Menghi: Nigdy nie grałem w takiej drużynie jak Siena

Rozmiar tekstu: A A A

"To coś niesamowitego, nigdy wcześniej nie grałem w takiej drużynie jak ta. To naprawdę daje dodatkową motywację i czuje się to z atmosfery, jaka tu panuje. Z czasem wszystko wychodzi na jaw i mam nadzieję, że kibice będą z nami do samego końca". - mówi Matteo Menghi, który w wywiadzie udzielonym Gazzetta di Siena opowiedział o swoich emocjach związanych z grą w koszulce Bianconeri.

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

Napastnik Robur, który wrócił do pełnej dyspozycji po kontuzji z początku sezonu, szuka swojej pierwszej bramki.

"Dla napastników gol to wszystko, byłbym hipokrytą, gdybym powiedział, że dla mnie jest inaczej. Ale jeśli drużyna wygrywa, a strzela ktoś inny, to też dobrze, najważniejsze jest osiągnięcie celu".

"Z taką drużyną - dodał, mówiąc o asyście, którą dał Federico Variemu, by odblokować mecz w niedzielę - musisz być punktem odniesienia w ataku, gdy przeciwnicy grają jeden na jeden. Staram się dawać jak najwięcej możliwości, wykonywać dużo czarnej roboty i oczyszczać piłki. Asysta była pięknym przeżyciem, miło jest, gdy masz swój udział w czymś decydującym, choć zasługa należy do Varego. Musimy starać się utrzymać ten trend, myśląc o każdym meczu z osobna, bo naprawdę każdy z nich jest trudny".

Mówiąc o nadchodzącym spotkaniu z Sansepolcro, Menghi dodał.

"Dadzą z siebie wszystko. Na tak małym boisku nie będzie łatwo, ale w tygodniu dobrze się przygotujemy, kiedy wiesz, co masz robić, jesteś spokojny niezależnie od wyniku".

W ataku Matteo Menghi może korzystać z rad Niccolò Giannettiego.

"To wielki profesjonalista i wspaniały człowiek. Dla mnie jest punktem odniesienia zarówno ze względu na doświadczenie zdobyte na boisku, jak i za to, jakim jest człowiekiem. Zawsze staram się go słuchać i podpatrywać to, co robi na treningach".

Z innym napastnikiem, który zapisał się w historii Sieny, Massimo Maccaronem łączy go natomiast numer na koszulce.

"Numer 32 zawsze mi się podobał. Sprawdziłem, kto wcześniej miał go w Sienie, i kiedy zobaczyłem, że to Maccarone, nie wahałem się ani chwili, by go wziąć. Mam nadzieję, że przyniesie mi szczęście".

Na zakończenie napastnik Sieny mówi o swoich oczekiwaniach w koszulce Bianconeri.

"Marzę o tym, żeby na koniec sezonu być tam na górze i walczyć o zwycięstwo. A potem, co ma być, to będzie. Na poziomie osobistym chcę strzelić jak najwięcej goli i pomóc drużynie na każdy możliwy sposób".

iconautor: Anusz

icon 14.10.2025

icon16:33

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto: gazzettadisiena.it











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy