Leone powinien trafić do Sieny

Rozmiar tekstu: A A A

Giuseppe Leone, który urodził się w 2001 roku i jest obecnie jednym z najbardziej "popularnych" graczy na rynku transferowym i może trafić do Sieny. To defensywny pomocnik, który jest uzdolniony technicznie, inteligentny taktycznie, z doskonałą wizją gry i dobrym podaniem. W Turynie są tacy, którzy nazywali go "uczniem Andrei Pirlo".

Po wygaśnięciu kontraktu z Juventusem U23, gdzie w poprzednim sezonie wystąpił w 31 meczach, w których zanotował jedną asystę, aspiruje teraz do miejsca, w którym będzie mógł się rozwijać i zachować spokój, ale które jest ważne i ambitne. I tu pojawia się Robur: dyrektor sportowy Ernesto Salvini namierzył Leone, a dzięki dialogowi prowadzonemu w ostatnich dniach przez DS i znakomitym relacjom, jakie panują - od czasów Frosinone - ze sztabem 21-latka, Nga Sport, a przede wszystkim prawnikiem Clemente Severatim, mógł odnieść sukces w sprowadzeniu go do zespołu prowadzonego przez Guido Pagliucę.

Zdobywając tym samym dobre wzmocnienie zespołu i pokonując konkurencję wielu zainteresowanych zawodnikiem klubów, zarówno z Serie C, jak i z wyższej kategorii, zarówno włoskiej, jak i zagranicznej. Dla Sieny byłby to oczywiście wielki hit mercato, zarówno obecny, jak i perspektywiczny: bardzo utalentowany młody zawodnik trafiłby do aktywów technicznych klubu. Negocjacje, aby zobaczyć Giuseppe Leone w Robur, nie są jeszcze zamknięte, ale istnieją możliwości, które mogą się zmaterializować.

Zainteresowanie Robur jest silne i konkretne, Ernesto Salvini wykonał świetną robotę, Giuseppe Leone i jego otoczenie, chyba docenili projekt Bianconeri. W najbliższych dniach, jeśli nie w ciągu najbliższych kilku godzin, wątpliwości mogą stać się pewnikami. Nawet jeśli w piłce nożnej zawsze dobrze jest to powtórzyć, nic nie może być brane za pewnik, dopóki nie ma podpisów na umowach.

iconautor: MentiX

icon 17.07.2022

icon10:49

iconźródło: lanazione.it

iconfoto: gianlucadimarzio.com











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy