Komentarze pomeczowe: Michele Somma

Rozmiar tekstu: A A A

WYKLUCZENIA: "Ułatwiły nam przesunięcie się trochę wyżej na boisku, ale musieliśmy uważać na kontry. Byliśmy dobrzy w cierpliwości, w czekaniu na odpowiedni moment, żeby potem strzelić gola".

Jeśli podobają Ci się nasze treści i chcesz wesprzeć ich dalszy rozwój, zapraszamy do postawienia wirtualnej kawy na BuyCoffee! Twoje wsparcie pomaga nam tworzyć więcej ciekawych materiałów, a każda wpłata to dodatkowa motywacja i możliwość rozwijania portalu. Dziękujemy za każdą złotówkę!

TERRANUOVA: "To drużyna bardzo intensywna, normalne, że adrenalina sprawia, iż można się ponieść, ale byliśmy przygotowani i wiedzieliśmy, jaki mecz nas czeka. Byliśmy dobrzy, że pozostaliśmy spokojni, mamy swoją tożsamość i musimy ją nieść aż do końca".

ŚRODKOWY OBROŃCA: "To świetna pozycja, bo widać wszystko z tyłu, jestem ostatnim zawodnikiem drużyny i widzę wszystkie sytuacje. Gramy naprawdę mocno, to sprawia, że wszystko staje się łatwiejsze także z tyłu".

GOL, KTÓRY NIE NADCHODZIŁ: "Trochę strachu mieliśmy, ale musieliśmy kontynuować to, co robiliśmy, prędzej czy później okazje by się pojawiły. Byliśmy dobrzy, że dowieźliśmy zwycięstwo do końca".

RZUT KARNY: "To są momenty, błędy zdarzają się na wszystkich poziomach, jak tylko się odblokujemy, będzie dobrze".

KIBICE: "Byliśmy przygotowani, trochę wiedzieliśmy, że na początku będą jakieś pomruki. Wszyscy, którzy wychodzą na boisko, robią to, co do nich należy. To piękna gra, ale na początku trzeba się przyzwyczaić, zrozumieć mechanizmy i znaleźć ustawienie. Teraz wszyscy idziemy tą samą drogą".

GOL: "Jeszcze piękniej jest strzelić pod curva, dla nas obrońców to jeszcze bardziej emocjonujące. Akcja? Najpierw strzelał Noccioli, potem także Giannetti. Rzuciłem się na dobitkę i starałem się wykorzystać ją najlepiej, jak potrafiłem. Moja średnia to jeden gol na sezon".

iconautor: MentiX

icon 28.09.2025

icon18:30

iconźródło: sienaclubfedelissimi.it

iconfoto:











Tylko zalogowani użytkownicy mogą pisać komentarze














Brak komentarzy